Jakie istnieją rodzaje gier hazardowych i czym jest potencjał uzależniający?

Gry losowe

Ustawa z dnia 19 listopada 2009 roku o grach hazardowych mówi, że „grami hazardowymi są gry o wygrane pieniężne lub rzeczowe, których wynik w szczególności zależy od przypadku”.

Grami losowymi wg tej ustawy są:

  • Gry liczbowe (gry, w których wygraną uzyskuje się poprzez prawidłowe wytypowanie liczb, znaków lub innych wyróżników, oraz gra liczbowa keno,
  • Loterie pieniężne,
  • Gra telebingo,
  • Gry cylindryczne, gdzie wynik gry jest ustalany za pomocą urządzenia obrotowego,
  • Gry w karty: blackjack, poker, bakarat,
  • Gry w kości,
  • Gra bingo pieniężne,
  • Gra bingo fantowe,
  • Loterie fantowe oferujące wyłącznie wygrane rzeczowe,
  • Loterie promocyjne,
  • Loterie audiotekstowe, w których uczestniczy się poprzez odpłatne urządzenie telefoniczne lub wysyłanie sms.

Ustawa definiuje również:

  • Zakłady wzajemne (bukmacherskie),
  • Automaty (popularnie – jednoręcy bandyci)
  • Automaty o niskich wygranych (wysokość wygranych i wartość jednej gry jest limitowana).

Potencjał uzależniający gier hazardowych

Im krótszy jest czas od wydarzenia do pozytywnego efektu, tym silniejszy efekt euforii. Są takie gry, gdzie efekt może pojawíć się po kilku dniach (losowanie lotto) oraz takie, gdzie efekt jest natychmiastowy (maszyny typu „jednoręki bandyta”). Są też takie, które najpierw budują napięcie, a dopiero później pojawia się efekt (bingo, gry karciane, zdrapki).

Uzależniają przede wszystkim te gry, gdzie następuje najpierw szybki wzrost napięcia, a następnie pojawia się efekt wygranej lub przegranej.

Nie każda z gier hazardowych w równym stopniu wpłynąć może na rozwój uzależnienia. Największy potencjał uzależniający mają te gry, w których o wygranych lub przegranych dowiedzieć się można w sposób natychmiastowy, co zwiększa poziom ekscytacji grającego. Przykładowo, rezultaty szybko poznać można w przypadku gier na „automatach”, inaczej jest w lotto, czy zakładach bukmacherskich (chyba że mówimy o zakładach na żywo).

Poziom ryzyka uzależnienia wiąże się z rodzajem gier uprawianych przez graczy. „Najbezpieczniejsze” są gry liczbowe Totalizatora Sportowego. Relatywnie bezpieczne są także zdrapki oraz uczestnictwo w loteriach lub konkursach SMS-owych – odsetki graczy zagrożonych uzależnieniem są niewielkie.

Gry w kasynie, na automatach, zakłady bukmacherskie, wyścigi konne lub innych zwierząt oraz gry w internecie – mają znaczny potencjał uzależniający. Co trzecia lub co druga osoba uprawiająca którąś z tych gier ma już jakieś symptomy uzależnienia.

Źródło informacji na temat poziomu ryzyka uzależnienia: Oszacowanie rozpowszechnienia wybranych uzależnień behawioralnych oraz analiza korelacji pomiędzy występowaniem uzależnień behawioralnych a używaniem substancji psychoaktywnych – projekt badawczy zrealizowany przez Fundację Centrum Badania Opinii Społecznej, współfinansowany ze środków Funduszu Rozwiązywania Problemów Hazardowych będących w dyspozycji Ministra Zdrowia (kwiecień, 2015)

Psychoterapia uzależnień

Droga do zmiany w terapii uzależnień

rainbow-background-1149610_640

Droga do prawdziwej, głębokiej i trwałej zmiany może być długa i wyboista – niestety w przypadku osób uzależnionych często tak właśnie jest.

Nie jest odkryciem, że osoby uzależnieni zwykle zwracają się o pomoc specjalistyczną bardzo późno – wtedy, kiedy boleśnie odczuwają już straty związane ze swoim nałogiem. Zdarza się, że na początku bardziej niż oni sami dostrzega je rodzina, ponieważ człowiek, który trafia do lekarza bądź terapeuty nadal nie jest gotowy przyznać, że ma już problem. Mimo że wiele faktów z ostatniego okresu życia tej osoby wskazuje na występowanie pełnoobjawowego uzależnienia, ona nie potrafi uwierzyć, że to możliwe. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele. Zwykle to poczucie wstydu i lęk przed oceną pojawiają się na pierwszym planie. Wiadomo przecież, że alkoholizm, narkomania, zakupoholizm czy patologiczne uprawianie hazardu kojarzy się w naszym społeczeństwie bardzo źle, nikt nie chce być nazywany alkoholikiem. Alkoholik to w opinii wielu ludzi osoba słaba, zdegenerowana, gorsza. Z kolei bycie hazardzistą czy zakupoholikiem to już w ogóle po prostu „nie mieści się w głowie”. No bo o ile można zrozumieć, że picie alkoholu długo przynosi jakieś korzyści (relaks, odwaga, kontakty towarzyskie) i nie jest aż tak kosztowne (pod względem ekonomicznym), żeby rujnowało w ciągu kilku tygodni całe rodziny, to notoryczna hazardowa gra – podczas której ponosi się ogromne straty finansowe, doprowadza do zadłużenia najbliższych sercu ludzi, okrada się pracodawcę, a czasami i własne dziecko z pieniędzy, które dostało na chrzest czy komunię – jest po prostu niezrozumiała. Mało tego – z moich obserwacji wynika, że nierzadko osoby uzależnione od hazardu oceniają jako gorsze te uzależnione od alkoholu. I vice versa! Poza tym utrata kontroli nad własnym zachowaniem, niemożność dotrzymania licznych obietnic dawanych sobie i innym odnośnie ograniczenia picia, grania, kupowania czy przesiadywania w Internecie, w umysłach wielu ludzi świadczy o słabości, a przecież nikt nie chce czuć się słabym. Kto ma ochotę przyznać przed kimkolwiek, że nad sobą nie panuje?  To wszystko prowadzi często do długotrwałego przebywania w pierwszym stadium prowadzącym do zmiany – tzw. stadium prekontemplacji, w którym człowiek kategorycznie zaprzecza jakimkolwiek problemom, a próby wymuszenia na nim zmiany zachowania czy podjęcia rozmowy z jakimś specjalistą kończą się zwykle fiaskiem.

Jeśli do takiego spotkania jednak dojdzie istnieje spora szansa, że zapoczątkuje ono etap kontemplacji, czyli rozważań odnośnie tego, czy problem już jest czy nadal go nie ma, a w dalszej kolejności – czy warto coś z nim robić, czy na razie jeszcze się wstrzymać. Inną drogą do osiągnięcia tego etapu jest po prostu dalsze oddawanie się zachowaniom nałogowym, które z czasem stają się tak uporczywe, a ich konsekwencje bywają tak dotkliwe, że już nie sposób ich ignorować. Niestety na etapie kontemplacji sporo ludzi potrafi utknąć nawet na kilka lat. Rozmowa z terapeutą może znacznie przyspieszyć proces wchodzenia na ścieżkę w kierunku zmiany, ale wiadomo, że proces kontemplacji może dotyczyć właśnie tego czy już warto z kimś o tym rozmawiać, czy jeszcze trochę poczekać. Pułapki, w które wiele osób wpada na tym etapie to np. poszukiwanie absolutnej pewności. Chodzi o to, że ludzie zwykle decydują się na sięgnięcie po pomoc, kiedy mają już absolutną pewność, że nie ma innego wyjścia. Jak wiadomo w przypadku uzależnień może to być sytuacja kilkudziesięciotysięcznego zadłużenia bądź rozpadu związku. Inną pułapką, w którą łatwo wpaść jest świadomość tego, że  wprowadzenie zmiany będzie wymagało jakichś wyrzeczeń (np. trzeba będzie powstrzymać się od picia, chodzenia do barów z automatami do gry, obstawiania meczy), a przecież dalsze oddawanie się czynności nałogowej nadal jakieś korzyści przynosi i trzeba będzie je poświęcić. Ostatnia pułapka w tym stadium zmiany, o której chcę wspomnieć, to  czekanie na magiczny moment – „Jak skończę 50 – tkę i nadal będę tak pił, to wtedy coś z tym zrobię.” „Od Nowego Roku rzucam hazard”. To tylko dwa przykłady magicznych momentów z tysiąca innych podawanych przez osoby, które chciałyby coś zmienić, ale jeszcze się wahają.

Kolejny etap na drodze do wprowadzania zmiany, który następuje po przyjęciu do wiadomości, że problem istnieje oraz po podjęciu decyzji o wprowadzeniu czynności prowadzących do jego rozwiązania („jestem hazardzistą, chcę podjąć terapię”), to  przygotowanie do zmiany. Jest to stadium bardzo ważne, którego pominięcie skutkujące natychmiastowym przejściem do stadium działania, może spowodować powrót do nałogowego zachowania i cofnięcie się na drodze do zmiany. Przykładem jest sytuacja, w której ktoś podejmuje leczenie uzależnienia, bo bardzo tego chce, ale nie bierze wystarczająco wcześnie pod uwagę różnych przeszkód, które mogą ją zakłócać (np. nie informuje o tym rodziny i potem musi kłamać odnośnie każdego wyjścia na zajęcia terapeutyczne; zakłada że nie będzie problemu z wcześniejszym opuszczeniem stanowiska pracy, podczas gdy później „trudno się wyrwać”; zwleka z poinformowaniem bliskich, że nie pije, narażając się na ciągłe namowy; wybiera placówkę, w której nie ma terapii weekendowej, podczas gdy takie rozwiązanie byłoby dla niego najlepsze, itp.). Jednym słowem nie przygotowuje gruntu pod uczestnictwo w terapii, co później w chwili kryzysu ma znaczący wpływ na łatwiejsze podjęcie decyzji o przedwczesnym jej przerwaniu.

Jest też trochę pułapek w stadium działania – kiedy to człowiek już coś robi na rzecz zmiany na przykład uczestniczy w terapii. Jedną z nich jest tzw. zmiana na pół gwizdka. Można tutaj przyjąć postawę: „pochodzę trochę na spotkania, a potem się zobaczy” niejako z góry zakładając, że to wystarczy, aby trwale nie wracać do nałogowych zachowań. Inna pułapka, to tzw. mit magicznej różdżki. Jest on związany z nierealistycznym przekonaniem, że istnieje jakaś szybka, prosta skuteczna metoda na wyleczenie z uzależnienia. Wystarczy tylko znaleźć kogoś, kto ją zna. Osoby, które wpadają w tę pułapkę często czują się zawiedzione, że nie ma prostych rozwiązań dla złożonych problemów związanych z zachowaniem. Ostania pułapka na tym etapie to tzw. tania zmiana. Chodzi tutaj o przekonanie, że wystarczy „coś” zrobić, na przykład uczestniczyć w spotkaniach, ale nie ma potrzeby się szczególnie angażować.

Kolejny etap na drodze do zmiany to stadium podtrzymania zmiany, który również wymaga wysiłku, ponieważ często jest związany z dążeniem do osobistego rozwoju. Osoba uzależniona (i nie tylko uzależniona), aby utrzymać wypracowane efekty terapeutyczne nie może osiąść na laurach. Zakończenie terapii nie wiąże się bowiem z zakończeniem pracy nad sobą. Psychoterapia ma między innymi na celu wypracowanie umiejętności samoobserwacji i odkrywania coraz to nowych faktów na swój temat. Pobudza ciekawość siebie i chęć wzbogacania własnego życia poprzez zdobywanie nowych doświadczeń i umiejętności. O procesach, które pojawiają się w stadium podtrzymania zmiany oraz o ostatnim etapie w cyklu zmiany – nawrocie – napiszę w kolejnym poście.

Wpis inspirowany treściami zawartymi w publikacji: Prochaska, Norcross; Zmiana na dobre. oraz na podstawie własnych doświadczeń w pracy z osobami uzależnionymi.

Psychoterapia uzależnień

Zalecenia dla trzeźwiejących alkoholików

alcohol-1238647__180ZALECENIA DLA TRZEŹWIEJĄCYCH ALKOHOLIKÓW (osób, które zdecydowały się na pracę w kierunku całkowitego odstawienia alkoholu).

CZYLI CO ROBIĆ, ŻEBY SIĘ NIE NAPIĆ

Zalecenie: Dlaczego to zalecenie ma sens?
 

v Informuj innych o swoim uzależnieniu w sposób rozważny. Stanowczo odmawiaj, kiedy ktoś proponuje Ci alkohol. Mów NIE PIJĘ bez zbędnego tłumaczenia się i usprawiedliwień. Jeśli trzeba, powtarzaj to do skutku. Czasem możesz uznać, że w utrzymaniu trzeźwości pomoże Ci poinformowanie rozmówcy o tym, że jesteś uzależniony i to dlatego nie pijesz. Kiedy namowy nie ustają, odejdź bez poczucia winy. Masz prawo odmówić alkoholu.

 

v Usuń z domu cały znajdujący się w nim alkohol.

 

v Dopilnuj, aby nikt na spotkanie z Tobą nie przynosił alkoholu.

 

v Zwróć szczególną uwagę na słodycze. Dla alkoholika zjedzenie lodów z adwokatem, cukierka z rumem czy kawałka tortu nasączonego spirytusem może spowodować powrót do picia.

 

v Nie pij piwa i szampana „bezalkoholowego”, są one równie niebezpieczne dla trzeźwości jak wypicie alkoholu.

 

v Informuj lekarza, że jesteś uzależniony od alkoholu. W aptece pytaj czy dany lek (syrop, krople) zawiera alkohol i proś o bezalkoholowy zamiennik o podobnym działaniu.

 

v Zrezygnuj z używania kosmetyków z zawartością alkoholu (odświeżaczy do ust, płynów po goleniu), one również mogę stać się wyzwalaczami wzrastającej potrzeby picia.

 

v Unikaj towarzystwa osób pijących, unikaj miejsc, w których kiedyś piłeś.

 

v Nie wybieraj spotkań towarzyskich, na których będzie alkohol, nie polewaj kolegom!

 

 

 

 

v Stosuj program HALT (STOP dla GŁODU, GNIEWU, SAMOTNOŚCI i PRZEMĘCZENIA):

 

§  Aby odczuwać mniejszą chęć do napicia się alkoholu zawsze dbaj o pełny żołądek – pij dużo płynów (wody mineralnej, soków owocowych, herbat ziołowych) i jedz do syta w sposób zdrowy i regularny.

 

§  Unikaj pogrążania się w złości, ucz się wyrażać ją w zdrowy sposób. Utrata panowania nad sobą może doprowadzić do przerwania abstynencji.

 

§  Nie dopuszczaj do sytuacji, w której izolujesz się od ludzi, poczucie osamotnienia nie sprzyja trzeźwieniu. Systematycznie (co najmniej raz w tygodniu) uczęszczaj na mityngi wybranych przez siebie grup Anonimowych Alkoholików.

 

§  Dbaj o zachowanie równowagi pomiędzy pracą a wypoczynkiem. Ludzie pijący często albo nie robią nic albo robią wszystko zbyt szybko, zbyt dużo i w chaotyczny sposób. Zwiększaj swoją odporność na zmęczenie poprzez prowadzenie aktywnego trybu życia (dużo spaceruj, gimnastykuj się i uprawiaj sport).

 

 

v Planuj dzień i rozliczaj się z jego realizacji. Codzienne zadania wykonuj z rozwagą, systematycznie, z nastawieniem na osiągnięcie sukcesu i na pierwszym miejscu zawsze stawiaj trzeźwość. Staraj się, aby codziennie przeżyć coś miłego, z czego będziesz zadowolony.

 

v Nie wahaj się wykorzystać telefon do uzyskania wsparcia od innych trzeźwiejących alkoholików. Skorzystaj z pomocy kolegów z AA czy z grupy terapeutycznej w Poradni.

v Zrezygnuj z poprawiania swojego nastroju poprzez używanie różnych substancji psychoaktywnych. Zastanów się czy aby nie palisz zbyt dużo papierosów lub nie pijesz zbyt dużo kawy?

 

v Kontynuuj terapię, regularnie w niej uczestnicząc. Przynajmniej przez rok utrzymuj kontakt z ośrodkiem leczenia uzależnień.

 

 

Podjęcie decyzji o rozpoczęciu leczenia i utrzymywaniu abstynencji nie oznacza, że inni ludzie przestaną proponować Ci alkohol. Zwykle w takich sytuacjach zgadzałeś się na wypicie, stąd warto aktywnie wypracować nowy nawyk odmawiania picia.

 

Poza własnym domem właściwie wszędzie możesz zetknąć się z alkoholem. Warto zatem, abyś chociaż u siebie czuł się zupełnie bezpiecznie w tym względzie.

 

Na rynku jest wiele produktów z niewielką zawartością alkoholu. W przypadku choroby jaką jest alkoholizm, nawet bardzo mała ilość alkoholu przyjęta przez organizm osoby uzależnionej może spowodować powrót do picia. Wielokrotnie zdarzało się, że po zjedzeniu loda z adwokatem czy wypiciu tak zwanego piwa bezalkoholowego u alkoholika, który przez dłuższy czas skutecznie utrzymywał abstynencję, rozwijała się silna potrzeba wypicia napoju alkoholowego o większej zawartości alkoholu. Z czasem dochodziło do utraty kontroli nad ilością wypijanego alkoholu.

 

 

 

Głód alkoholowy, który jest ważnym objawem uzależnienia od alkoholu rozwija się w efekcie kontaktu osoby uzależnionej z alkoholem i „alkoholową atmosferą”. Widok butelek, odgłos otwieranych puszek z piwem, charakterystyczny zapach alkoholu mogą wywołać chęć sięgnięcia po alkohol.

 

 

 

Program HALT jest sprawdzonym sposobem na skuteczne trzeźwienie. Stosuje go liczna grupa trzeźwiejących alkoholików. Osoby, które nie piją już przez wiele lat, zgodnie twierdzą, że konsekwentna realizacja tego programu w życiu kosztuje sporo wysiłku, ale ostatecznie przynosi wiele satysfakcji i wymiernych korzyści.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pamiętaj, że nie jesteś jedyną osobą, która choruje na uzależnienie od alkoholu. Doświadczenie i wsparcie innych osób będzie stanowić nieocenioną pomoc w przezwyciężaniu kryzysów, które są udziałem niemal każdego alkoholika.

Jeśli ktoś pije tylko piwo – nie uzależni się, bo jest ono nieszkodliwe – MIT

Runda czwarta – ostatnia – Mitów i Faktów na temat alkoholu i uzależnienia. Przekonanie w nagłówku posta jest chyba najczęściej przeze mnie słyszanym w pracy z osobami, które przychodzą na konsultację w zakresie uzależnienia.

20.

Koniak jest dobry na serce.

MIT

Według badań naukowych osoby, które chorują na serce, odczuwają co prawda subiektywną poprawę samopoczucia po wypiciu „szklaneczki koniaku”, ale nie oznacza to, że alkohol poprawił ukrwienie mięśnia sercowego. Lepsze samopoczucie jest jedynie wynikiem znieczulającego i uspokajającego działania alkoholu. Przy dłuższym używaniu alkohol uszkadza ścianki naczyń krwionośnych oraz powoduje zmiany zwyrodnieniowe mięśnia sercowego, prowadząc do jego osłabienia.
21.

Alkohol jest dobry na seks.

MIT

Alkohol spożywany w niewielkich ilościach wywołuje silniejsze poczucie podniecenia oraz zmniejszenie zahamowań seksualnych. Nadmiar alkoholu natomiast powoduje zwykle tak duże odprężenie, że u mężczyzn może ono doprowadzić do problemów z erekcją. Długotrwałe nadużywanie alkoholu bezsprzecznie powoduje zaburzenia funkcji seksualnych. Mężczyźni mogą spodziewać się zaburzeń wzwodu, opóźnienia ejakulacji, atrofii jąder, obniżonej płodności, natomiast u uzależnionych kobiet często występuje osłabienie popędu płciowego czy zaburzenia menstruacji.
22.

Piwo zawiera alkohol, ale w minimalnych ilościach. Jeśli ktoś pije tylko piwo – nie uzależni się, bo jest ono nieszkodliwe.

MIT

Człowiek uzależnia się od alkoholu, a nie od konkretnego napoju alkoholowego. Piwo, podobnie jak inne napoje alkoholowe, zawiera w sobie pewne ilości alkoholu. A zatem jeśli ktoś pije tylko piwo, ale przekracza granice tak zwanego picia o niskim poziomie ryzyka musi liczyć się z wzrastającym prawdopodobieństwem uzależnienia.
23.

Wystarczy przespać się trochę po alkoholu, aby potem móc spokojnie prowadzić samochód.

MIT

Proces rozkładu alkoholu w organizmie ze stałą prędkością. Wysokość stężenia alkoholu w wydychanym powietrzu i we krwi zależy przede wszystkim od ilości wypitego alkoholu, ciężaru ciała pijącego, jak również czasu jaki upłynął od wypicia przez niego alkoholu. Sen nie jest determinantem szybkości z jaką alkohol jest metabolizowany w organizmie człowieka.
24.

Kawa wypita po alkoholu w znacznym stopniu usunie jego wpływ na organizm.

MIT

Stężenie alkoholu we krwi i w wydychanym powietrzu nie zmienia się po wypiciu kawy. Natomiast obecność kofeiny w organizmie, która działa stymulująco (pobudza organizm, zmniejsza poczucie zmęczenia) może dawać złudne poczucie bycia trzeźwym.
25.

Alkohol korzystnie wpływa na odporność organizmu.

MIT

U ludzi cierpiących na stany zapalne alkohol obniża odporność, ponieważ zmniejsza aktywność białych ciałek krwi odpowiedzialnych za zwalczanie infekcji.
26.

Alkohol jest dobry na rozgrzewkę.

MIT

Po wypiciu pewnej ilości alkoholu często występuje subiektywne poczucie rozgrzania. Skórne naczynia krwionośne rozszerzone w wyniku wprowadzenia alkoholu do krwiobiegu wypełniają się ciepłą krwią napływającą z wnętrza organizmu. Niestety powiększenie światła naczyń krwionośnych wywołuje również przyspieszoną utratę ciepła przez organizm. Stąd osoby pijące alkohol zimą na powietrzu, żeby się rozgrzać, często się przeziębiają.
27.

Alkohol działa zapobiegawczo na chorobę wieńcową i choroby serca.

MIT

Istnieją badania wskazujące na to, że picie alkoholu w małych ilościach może mieć „ochronny” wpływ na serce. Zgodnie z nimi alkohol wpływa na gospodarkę tłuszczową przez co opóźnia proces miażdżycowy. Nie wiadomo jednak jaki może być efekt końcowy regularnego wypijania nawet małych ilości alkoholu. Szczególnie osoby, u których z przyczyn genetycznych występuje mała odporność na działanie alkoholu mogą w szybkim tempie uszkodzić układ nerwowy, wątrobę, trzustkę a nawet uzależnić się, tłumacząc sobie, że systematyczne picie jest jak najbardziej uzasadnione.
28.

Alkohol jest dobrym środkiem na odprężenie i relaks.

MIT

Alkohol jest depresantem, co oznacza, że spowalnia aktywność układu nerwowego człowieka. Efektem jest zwykle poczucie chwilowego odprężenia, rozluźnienia, a codzienne problemy wydają się mniej realne i przez to mniej ważnie. Nie zmienia to jednak faktu, że kłopoty pozostają, a nierozwiązywane na bieżąco w sposób aktywny, tylko się nawarstwiają. Po wytrzeźwieniu natomiast zwykle wydają się jeszcze bardziej skomplikowane i dolegliwe niż przed rozpoczęciem picia. Inną sprawą jest fakt występowania alkoholowego zespołu abstynencyjnego po odstawieniu alkoholu u osób, które są już od niego uzależnione i nadal go nadużywają. Jednym z bardzo ważnych objawów tego zespołu jest wzmożony niepokój, a nawet lęki. W takim wypadku trudno jest uznać, że efektem picia alkoholu zawsze jest poczucie relaksu i odprężenia.
29.

Lampka czerwonego wina kobiecie w ciąży nie może zaszkodzić, a nawet pomaga.

MIT

Młoda, nie w pełni rozwinięta tkanka nienarodzonego jeszcze dziecka może zostać uszkodzona w zetknięciu z nawet niewielką ilością alkoholu. W skrajnych przypadkach picie alkoholu przez kobiety w ciąży doprowadza do płodowego zespołu alkoholowego (FAS). Dzieci z tym syndromem  przejawiają opóźnienia w rozwoju fizycznym, umysłowym oraz zaburzenia zachowania. Charakterystyczne objawy to deformacje twarzy, problemy ze wzrostem, upośledzenia umysłowe różnego stopnia oraz trudności w kontaktach społecznych. U kobiet, które piją alkohol w ciąży, znacznie częściej występują poronienia i przedwczesne porody.
30.

Alkohol leczy bezsenność.

MIT

Faktem jest, że łatwiej jest zasnąć, będąc pod wpływem alkoholu. Ten rodzaj snu jednak jest efektem zatrucia alkoholem (toksycznego działania alkoholu na mózg). Nie jest to sen naturalny (fizjologiczny) przynoszący właściwy rodzaj wypoczynku.
31.

Alkohol poprawia sprawność psychofizyczną.

MIT

Przy zawartości alkoholu we krwi o wysokości 0,4‰ większość osób, które piją w sposób umiarkowany i niewielkie ilości alkoholu zaczyna czuć odprężenie. Niestety ten poziom powoduje również opóźnienie czasu reakcji, co oznacza, że niekorzystnie wpływa na sprawność motoryczną. Jest to informacja ważna przede wszystkim dla kierowców!
32.

Alkohol zawiera kalorie, a zatem może zastępować pokarm.

MIT

Nie jest możliwe, aby alkohol dostarczył organizmowi właściwe ilości potrzebnych do jego prawidłowego funkcjonowania tłuszczy, białek i cukrów. Jest on natomiast źródłem tak zwanych „pustych kalorii”. Chociaż większość napojów alkoholowych nie zawiera tłuszczy, ze spalania 1 grama alkoholu organizm zyskuje 7kcal.

Materiał powstał w oparciu o treści merytoryczne zawarte w następujących publikacjach:

Bohdan T. Woronowicz, „Uzależnienia. Geneza, terapia, powrót do zdrowia”

Bohdan T. Woronowicz, „Na zdrowie! Jak poradzić sobie z uzależnieniem od alkoholu”

jak również w oparciu o własne doświadczenia w pracy z osobami uzależnionymi.

Marta Fajfer

Aby przestać być alkoholikiem, wystarczy skończyć z piciem

To już trzecia „runda” spotkania mitów z faktami na temat alkoholu i alkoholizmu.

12.

Aby przestać być alkoholikiem, wystarczy skończyć z piciem.*

MIT

Uzależnienie od alkoholu nie polega na tym, że osoba, która na nie zapadła nie potrafi przestać pić, a raczej na tym, że nie potrafi trwale utrzymywać abstynencji pomimo podjętej decyzji o zaprzestaniu picia. Skoro uzależnienie charakteryzuje się tym, że picie alkoholu drastycznie zawładnęło całym życiem człowieka (psychologicznym, społecznym, duchowym) trudno oczekiwać, że samo przerwanie picia będzie miało naprawczy wpływ na zniszczone obszary życia emocjonalnego, rodzinnego, czy sferę wartości).
13.

Alkoholizmu nie da się wyleczyć, alkoholik zawsze pozostanie alkoholikiem.*

FAKT

Nawet uzależnieni z wieloletnim stażem abstynencji nie przestają nazywać siebie alkoholikami. Wynika to z posiadania wiedzy o chorobie, na którą cierpią oraz pełnej akceptacji faktu bycia osobą uzależnioną. Oznacza to wewnętrzną zgodę na uczestniczenie w takiej przebudowie swojego życia, aby alkohol nie był w nim już potrzebny.
14.

Alkoholik może przestać pić w każdej chwili, tylko od jego silnej woli zależy czy tego dokona.*

MIT

Alkoholik pije, ponieważ odczuwa silny przymus picia, a występowanie tego przymusu jest jednym z kluczowych elementów jego uzależnienia. Choroba nie jest wynikiem słabej woli, ani dobrych chęci.
15.

Jeśli ktoś ma mocną głowę, to może dużo pić bez ryzyka, że się uzależni.

MIT

Osoby z tak zwaną mocną głową są bardziej narażone na uzależnienie, ponieważ już w czasie  pierwszych doświadczeń z alkoholem mogą dużo wypić i nie powoduje to przykrych następstw w postaci złego samopoczucia po przepiciu. Za pomocą alkoholu osiągają nie tylko zmianę nastroju, ale często zdobywają również podziw otoczenia, co stanowi dodatkową zachętę do picia. Szczególnie mężczyźni lubią szczycić się swoją mocną głową przed innymi. Wraz ze wzrostem częstotliwości i intensywności picia tolerancja na alkohol jeszcze rośnie. Oznacza to, że aby uzyskać taki sam efekt psychoaktywny jak wcześniej konieczne jest wypicie coraz większej ilości alkoholu. Objaw ten jest często interpretowany przez osoby nadużywające jako dowód na brak zagrożenia alkoholizmem, ponieważ wszystko wskazuje na to, że organizm uodparnia się na alkohol. Nic bardziej mylnego!
16.

Dzieci alkoholików już od kołyski są skazane na alkoholizm.

MIT

Wiele badań naukowych wskazuje na to, że dzieci alkoholików mogą dziedziczyć pewną skłonność do uzależnienia. Badania te jednak są niejednoznaczne. Według części naukowców niektórzy ludzie dziedziczą zdolność do „dobrego” tolerowania alkoholu. Oznacza to, że mogą być bardziej odporni na negatywne skutki jego działania, takie jak np. poranne nudności. Można zatem przypuszczać, że osoby podatne na alkoholizm pozbawione są pewnych wskazówek, które innym ułatwiają kontrolowanie picia. W przypadku alkoholizmu nie można jednak w żadnym razie mówić o prostej zależności „jeśli ojciec pije, to syn na pewno też będzie pił.” Nawet jeśli dziedziczona jest pewna podatność na uzależnienie, należy pamiętać, że nikt kto nie pije, nie uzależni się. Stąd tak ważne jest rozpowszechnianie rzetelnej wiedzy na temat alkoholizmu szczególnie wśród grup ludzi o zwiększonym ryzyku uzależnienia.
17.

Kieliszek wódki to najlepszy środek na trawienie.

MIT

Alkohol nie może być skutecznym środkiem na „poprawę” procesów trawienia choćby z tej przyczyny, że uszkadza śluzówki, wywołuje zaburzenia pracy jelit oraz przyczynia się do występowania nieprawidłowości w prawidłowym funkcjonowaniu wątroby i trzustki.
18.

Piwo jest dobrym lekiem na nerki.

MIT

Zdarza się, że lekarze zalecają picie piwa osobom cierpiącym na kamicę nerkową, jako że funkcjonuje pogląd o moczopędnym działaniu piwa. Słysząc taką propozycję, zawsze należy rozważyć kilka spraw. Czy zauważam, że aktualnie dość często zdarza mi się wypijać sporo alkoholu? Być może już piję sporo piwa i jak dotychczas nie dostrzegam jego korzystnego wpływu na moje nerki? Czy poinformowałem o tym lekarza? Czy sposób mojego picia może wskazywać na uzależnienie, a zalecenie lekarza będzie tylko kolejną „racjonalnie uzasadnioną” wymówką żeby móc się napić? Czy na pewno nie ma innego sposobu na uzyskanie tego samego efektu, który w zamyśle ma wywołać regularne picie piwa? Powszechnie wiadomo, że takie pokarmy jak seler czy szparagi mogą mieć podobne działanie. Ponadto na rynku jest wiele ziołowych moczopędnych preparatów. Należy pamiętać, że regularne picie alkoholu może przyczynić się do uszkodzenia innych układów i narządów.
19.

Piwo to też alkohol.

FAKT

W 250 ml piwa o mocy 5% znajduje się tyle samo czystego alkoholu (1 porcja standardowa = 10 gram) co w 100 ml wina o mocy 12% czy też w 30 ml wódki o mocy 40%.

Materiał powstał w oparciu o treści merytoryczne zawarte w następujących publikacjach:

Bohdan T. Woronowicz, „Uzależnienia. Geneza, terapia, powrót do zdrowia”

Bohdan T. Woronowicz, „Na zdrowie! Jak poradzić sobie z uzależnieniem od alkoholu”

 

Marta Fajfer

*6.11.2016 rok. Post ten zamieściłam w lutym 2015 roku. Powstał w oparciu o literaturę uznanych autorów. Ponieważ jednak wiedza na temat problematyki uzależnień przyrasta i to niezwykle dynamicznie, podobnie jak moje lata w zawodzie – zmienia się również moje własne spojrzenie na problem, z którym przychodzą do mnie pacjenci.

Z pełną odpowiedzialnością muszę zrewidować odpowiedzi odnośnie – Aby przestać być alkoholikiem, wystarczy skończyć z piciem. Alkoholizmu nie da się wyleczyć, alkoholik zawsze pozostanie alkoholikiemAlkoholik może przestać pić w każdej chwili, tylko od jego silnej woli zależy czy tego dokona. Zgodnie z moim aktualnym poglądem na ten temat, odpowiedzi odnośnie tych twierdzeń brzmiałaby: MIT/FAKT.

Czy alkoholik zawsze pozostanie alkoholikiem? TO ZALEŻY – od czego? od poziomu głębokości zaburzenia związanego z piciem. 

Postanowiłam nie usuwać powyższych twierdzeń, ponieważ częściowo rzeczywiście są one mitami. Są nimi prawdopodobnie w przypadku większości osób, które cierpią na głęboką formę zaburzeń związanych z piciem alkoholu.

Osoby zainteresowane tym tematem odsyłam tutaj http://psychoterapia.fajfer.com/?page_id=47

„Alkoholik po terapii będzie mógł wrócić do picia towarzyskiego” – MIT/FAKT*

Poniżej kolejnych kilka odpowiedzi do ankiety Fakty i mity na temat alkoholu i alkoholizmu. Zapraszam do rzucenia okiem;-).

7.

Jeśli ktoś pije tylko dobre trunki, nie uzależni się.

MIT

To nie jakość trunku decyduje o tym czy ktoś pijąc go zbyt często i w nadmiernych ilościach uzależni się od alkoholu czy też nie. Znaczenie ma tylko fakt, że wypijany przez osobę trunek zawiera w sobie alkohol.
8.

Alkoholicy to degeneraci – ludzie źli i niemoralni.

MIT

Do uzależnienia podchodzono na wiele różnych sposobów. Jednym z nich jest rozumienie  alkoholizmu jako zestawu zachowań, które naruszają kodeks postępowania religijnego, moralnego, prawnego. Osoby, które widzą alkoholizm przez taki pryzmat są przekonane, że alkoholik dobrowolnie wybiera postawy i zachowania, które są niemoralne. Według tego podejścia nadużywanie substancji jest nieodpowiedzialne i celowe, zasługuje więc na karę. Aktualnie wiele naukowych badań wskazuje na fakt, że alkoholizm jest chorobą, u podłoża której leżą czynniki biologiczno-psychologiczno-społeczne, jak również komponenty duchowe.
9.

Alkoholik po terapii będzie mógł wrócić do picia towarzyskiego*.

MIT/FAKT

Cele terapii uzależnienia od alkoholu nie są ukierunkowane na nauczenie alkoholika picia w sposób kontrolowany, ponieważ stałoby to w sprzeczności z podstawową prawdą, wedle której alkoholik bezpowrotnie traci zdolność kontrolowania zachowań związanych z piciem. Ważne jest, aby już w początkowym okresie terapii osoba uzależniona przynajmniej w pewnym stopniu pogodziła się z myślą, że do skutecznego trzeźwienia konieczne jest podjęcie decyzji o całkowitym zaprzestaniu picia alkoholu.

Zgodnie z nowymi wynikami badań nie ma już takiej jasności w tej sprawie. To czy alkoholik po terapii będzie mógł wrócić do picia towarzyskiego zależy od głębokości jego uzależnienia (uzupełnienie wpisu dnia 6.11.2016r).

10.

Po terapii uzależnienia od alkoholu chęć picia zniknie bezpowrotnie.

MIT

Założenie, że po ukończeniu terapii alkoholik już nigdy nie będzie miał głodu alkoholowego jest całkowicie nierealistyczne. Chęć wypicia może się pojawić nawet po kilku latach abstynencji, a jednym z celów terapii jest właśnie pomoc alkoholikowi w przygotowaniu się na sytuację pojawienia się ewentualnej pokusy sięgnięcia po alkohol. Tak jak w każdej zatrzymanej chronicznej chorobie należy być świadomym prawdopodobieństwa wystąpienia nawrotu, a po rozpoznaniu jego pierwszych ostrzegawczych sygnałów, koniecznie podjąć środki ostrożności.
11.

Jeśli ktoś codziennie chodzi do pracy, to znaczy, że nie jest uzależniony.

MIT

To czy ktoś codziennie chodzi do pracy czy też nie często nie stanowi żadnego wyznacznika prawdopodobieństwa występowania zespołu uzależnienia od alkoholu.  Alkoholik może być dobrym pracownikiem, chociaż faktem jest, że w miarę rozwoju choroby zacznie pracować z coraz mniejszym zaangażowaniem i efektywnością. Zdarza się, że nieobecności w pracy pośrednio lub bezpośrednio związane z piciem pojawiają się dopiero w krytycznej fazie choroby, kiedy u osoby można już rozpoznać wszystkie objawy uzależnienia od alkoholu.
12.

Aby przestać być alkoholikiem, wystarczy skończyć z piciem.

MIT

Uzależnienie od alkoholu nie polega na tym, że osoba, która na nie zapadła nie potrafi przestać pić, a raczej na tym, że nie potrafi trwale utrzymywać abstynencji pomimo podjętej decyzji o zaprzestaniu picia. Skoro uzależnienie charakteryzuje się tym, że picie alkoholu drastycznie zawładnęło całym życiem człowieka (psychologicznym, społecznym, duchowym) trudno oczekiwać, że samo przerwanie picia będzie miało naprawczy wpływ na zniszczone obszary życia emocjonalnego, rodzinnego, czy sferę wartości).

Materiał powstał w oparciu o treści merytoryczne zawarte w następujących publikacjach:

Bohdan T. Woronowicz, „Uzależnienia. Geneza, terapia, powrót do zdrowia”

Bohdan T. Woronowicz, „Na zdrowie! Jak poradzić sobie z uzależnieniem od alkoholu”

jak również w oparciu o własne doświadczenia w pracy z osobami uzależnionymi.

Marta Fajfer

„Alkoholicy piją codziennie” – MIT

Poniżej podaję 6 pierwszych odpowiedzi z tabeli Fakty i mity na temat alkoholu i uzależnienia. Chociaż odpowiedzi wydają się oczywiste, w mojej pracy nadal nierzadko spotykam osoby, które mają stereotypowe i nieprawdziwe przekonania z obszaru używania alkoholu. W kolejnych postach pojawią się następne krótkie wyjaśnienia.

FAKTY I MITY NA TEMAT ALKOHOLIZMU I ALKOHOLU

1.

Alkoholicy piją codziennie.

MIT

Faktem jest, że niektórzy alkoholicy nadużywają alkoholu codziennie, nie jest to jednak żadna reguła. Kiedy rozwój choroby postępuje, najczęstszym wzorcem picia stają się ciągi alkoholowe przerywane okresami abstynencji, które mogą trwać od kilku dni do kilku miesięcy.
2.

Alkoholik upija się za każdym razem, gdy sięga po alkohol.

MIT

Jednym z objawów zespołu uzależnienia od alkoholu jest upośledzona zdolność kontrolowania zachowań związanych z piciem (trudności w unikaniu rozpoczęcia picia, trudności w zakończeniu picia do wcześniej założonego poziomu, nieskuteczność wysiłków zmierzających do zmniejszenia lub kontrolowania picia). Nie oznacza to jednak, że każde rozpoczęcie picia przez alkoholika musi zakończyć się upiciem. O prawdopodobieństwie występowania uzależnienia można natomiast wnioskować wtedy, kiedy osoba straciła zdolność trafnego przewidywania czy i kiedy utraci kontrolę nad zachowaniami związanymi z piciem alkoholu.
3.

Większość alkoholików to ludzie z marginesu społecznego.

MIT

Przeważająca większość osób uzależnionych od alkoholu (ponad 90%)  należy do powszechnie szanowanych obywateli posiadających pracę i rodzinę. Jedynie kilka procent wszystkich alkoholików to osoby zmarginalizowane.
4.

Porządne kobiety nie stają się alkoholiczkami.

MIT

Przekraczanie granic picia o niskim ryzyku szkód może prowadzić do rozwoju uzależnienia bez względu na płeć osoby nadużywającej alkoholu. Ponieważ w naszym kręgu kulturowym kobieta w dalszym ciągu postrzegana jest jako ta, na której w przeważającej mierze ciąży odpowiedzialność za dbanie o ognisko domowe, tym bardziej jest potępiana za zachowania niezgodne z przypisaną jej rolą kulturową. Do takich zachowań na pewno należy nadużywanie alkoholu. Mężczyzna, który codziennie po pracy idzie z kolegami na piwo nie stanowi takiej sensacji jak kobieta zachowująca się w dokładnie ten sam sposób. To powoduje, że kobiety najczęściej uzależniają się w zaciszu swoich domów, pijąc w ukryciu i starając się swoje picie jak najdłużej utrzymać w tajemnicy z obawy przed społecznym napiętnowaniem. Wizja przyznania się do alkoholizmu przed sobą i innymi wywołuje wstyd, poczucie winy i lęk, ponieważ fakt ten może być potraktowany jako dowód niepowodzenia w roli żony i matki. Taki stan rzeczy prowadzi do sytuacji, w której kobietom szczególnie trudno jest podjąć decyzję o uczestnictwie w terapii nawet wtedy, kiedy są świadome, że ich sposób picia ma już chorobowy charakter.
5.

Alkoholizm jest chorobą.

FAKT

Zespół uzależnienia od alkoholu jest chorobą uwzględnioną w obowiązującej w Europie Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych (ICD-10), jak również w klasyfikacji zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego (DSM–IV-TR). Uzależnienie od alkoholu jest chorobą mającą swoje przyczyny, fazy rozwoju, charakterystyczne patologiczne mechanizmy. Zdiagnozowanie zespołu uzależnienia od alkoholu jest możliwe w przypadku rozpoznania przez osobę do tego celu przeszkoloną konkretnych objawów choroby.
6.

Alkoholik powinien przestać pić napoje alkoholowe, ale może pić piwo bezalkoholowe.

MIT

Skuteczna terapia zespołu uzależnienia od alkoholu wymaga przede wszystkim utrzymywania całkowitej abstynencji od tego środka. Na rynku sprzedawane są „piwa bezalkoholowe”, które w rzeczywistości zawierają niewielkie ilości alkoholu. Wypicie nawet minimalnej ilości alkoholu przez osobę od niego uzależnioną rodzi poważne niebezpieczeństwo uruchomienia się procesu rozwoju głodu alkoholowego, a zatem pojawienia się „ochoty na więcej”. Należy również pamiętać o tym, że sam widok butelki, dźwięk otwieranej puszki czy charakterystyczny zapach piwa również może stanowić wyzwalacz głodu alkoholu.

Materiał powstał w oparciu o treści merytoryczne zawarte w następujących publikacjach:

Bohdan T. Woronowicz, „Uzależnienia. Geneza, terapia, powrót do zdrowia”

Bohdan T. Woronowicz, „Na zdrowie! Jak poradzić sobie z uzależnieniem od alkoholu”

jak również w oparciu o moje doświadczenia w pracy z osobami uzależnionymi od alkoholu.

Marta Fajfer

Fakty i mity na temat alkoholu i alkoholizmu

Pacjenci uzależnieni często mają wiele błędnych przekonań na temat działania alkoholu oraz choroby alkoholowej. Poruszałam już ten temat na blogu. Zdecydowałam jednak zebrać prawie wszystkie przekonania na ten temat, które dotychczas udało mi się usłyszeć zarówno od pacjentów, jak i od osób wśród których na co dzień się poruszam (znajomi, sąsiedzi, ludzie w autobusie). Jeśli nie zostaną one dość wcześnie podważone, mogą skutecznie zniechęcać osoby uzależnione do podjęcia czy kontunuowania terapii, natomiast zachęcić do powrotu do picia.

Poniżej zamieszczam krótką tabelkę z mitami/faktami na temat alkoholu i uzależnienia od alkoholu. Zachęcam do zastanowienia się nad odpowiedziami. W kolejnych postach pojawią się właściwe odpowiedzi wraz z koniecznymi uzasadnieniami.

FAKTY I MITY NA TEMAT ALKOHOLIZMU I ALKOHOLU

Proszę przeczytać poniższe twierdzenia i przy każdym z nich zaznaczyć czy wydaje się ono Panu/Pani prawdziwe (FAKT) czy fałszywe (MIT).

FAKTY I MITY NA TEMAT ALKOHOLIZMU I ALKOHOLU

FAKT MIT
1. Alkoholicy piją codziennie.
2. Alkoholik upija się za każdym razem, gdy sięga po alkohol.
3. Większość alkoholików to ludzie z marginesu społecznego.
4. Porządne kobiety nie stają się alkoholiczkami.
5. Alkoholizm jest chorobą.
6. Alkoholik powinien przestać pić napoje alkoholowe, ale może pić piwo bezalkoholowe.
7. Jeśli ktoś pije tylko dobre trunki, nie uzależni się.
8. Alkoholicy to degeneraci – ludzie źli i niemoralni.
9. Alkoholik po terapii będzie mógł wrócić do picia towarzyskiego.
10. Po terapii uzależnienia od alkoholu chęć picia zniknie bezpowrotnie.
11. Jeśli ktoś codziennie chodzi do pracy, to znaczy, że nie jest uzależniony.
12. Aby przestać być alkoholikiem, wystarczy skończyć z piciem.
13. Alkoholizmu nie da się wyleczyć, alkoholik zawsze pozostanie alkoholikiem.
14. Alkoholik może przestać pić w każdej chwili, tylko od jego silnej woli zależy czy tego dokona.
15. Jeśli ktoś ma mocną głowę, to może dużo pić bez ryzyka, że się uzależni.
16. Dzieci alkoholików już od kołyski są skazane na alkoholizm.
17. Kieliszek wódki to najlepszy środek na trawienie.
18. Piwo jest dobrym lekiem na nerki.
19. Piwo to też alkohol.
20. Koniak jest dobry na serce.
21. Alkohol jest dobry na seks.
22. Piwo zawiera alkohol, ale w minimalnych ilościach. Jeśli ktoś pije tylko piwo – nie uzależni się, bo jest ono nieszkodliwe.
23. Wystarczy przespać się trochę po alkoholu, aby potem móc spokojnie prowadzić samochód.
24. Kawa wypita po alkoholu w znacznym stopniu usunie jego wpływ na organizm.
25. Alkohol korzystnie wpływa na odporność organizmu.
26. Alkohol jest dobry na rozgrzewkę.
27. Alkohol działa zapobiegawczo na chorobę wieńcową i choroby serca.
28. Alkohol jest dobrym środkiem na odprężenie i relaks.
29. Lampka czerwonego wina kobiecie w ciąży nie może zaszkodzić, a nawet pomaga.
30. Alkohol leczy bezsenność.
31. Alkohol poprawia sprawność psychofizyczną.
32. Alkohol zawiera kalorie, a zatem może zastępować pokarm.

Marta Fajfer

Zniekształcenia poznawcze charakterystyczne dla hazardzistów – cz.2

Poza systemem zniekształceń poznawczych, który opisałam tutaj, u osób uzależnionych od hazardu można również zauważyć charakterystyczne dla wszystkich uzależnionych (zarówno od substancji jak i od czynności) sposoby myślenia nazywane ogólnie Systemem Iluzji i Zaprzeczania. System ten jest potężnym mechanizmem uzależnienia, ponieważ to on uniemożliwia osobie wyrwanie się ze szponów nałogu i zaprzestanie przyjmowania niszczącej go substancji bądź kontynuowania destrukcyjnej czynności. Dzieje się tak dlatego, ponieważ uzależniony widzi swoje picie/ branie/ granie oraz jego konsekwencje w sposób, który nijak ma się do rzeczywistych faktów. Oznacza to oczywiście, że dana osoba nie ma pojęcia o tym, że umysł płata jej figle – mechanizm ten jest zupełnie nieuświadamiany, bądź tylko częściowo uświadamiany. Wraz z postępowaniem choroby, System Iluzji i Zaprzeczania ma tendencje do rozbudowywania się.

Elementy Systemu Iluzji i Zaprzeczania to:

zaprzeczanie – osoba uzależniona w kontekście swojego grania uparcie twierdzi, że „nie ma z tym problemu”, „to nie uzależnienie”, „nie gra”, „nic nie traci na swoim graniu”, „nikogo tym nie krzywdzi”

minimalizowanie – osoba uzależniona co prawda przyznaje, że uprawia hazard, ale pomniejsza jego rozmiar i znaczenie, twierdzi na przykład, że „to tylko zabawa, a nie żadne uzależnienie”, „nie przegrała aż tak dużo”, „ma mały problem z graniem, ale to nic wielkiego, ponieważ wystarczy, że przestanie grać i wszystko się ułoży”. Wyrazem minimalizowania jest też używanie zdrobnień bądź umniejszających skalę problemu wyrażeń „obstawiłem tylko jeden meczyk”, „to była tylko loteria”.

obwinianie – pojawia się, kiedy uzależniony nie chce wziąć odpowiedzialności za swoje granie bądź przegrane i zrzuca ją na osoby trzecie. „Gdyby mnie nie namówili, to bym nie poszła i nie przegrała”, „gdyby mnie nie zdenerwowała, to bym nie wyszedł, a potem to już poleciało”, „gdyby mi nie dał tych pieniędzy jak prosiłem, to bym nie przegrał, przecież mu mówiłem, żeby mi nie dawał”.

racjonalizowanie – pojawia się wtedy, kiedy osoba tłumaczy swoje granie innymi przyczynami niż uzależnienie bądź po prostu chęć/potrzeba/przymus grania. „Musiałem zagrać, bo brakowało mi do prezentu dla syna”. „Narzeczona marzy o podróży zagranicznej, nie miałem wyjścia, musiałem spróbować szczęścia w grze”. „Kumpel miał wieczór kawalerski w kasynie i wszyscy grali”.

odwracanie uwagi – osoby uzależnione często zmieniają temat rozmowy i własnej refleksji. Nie chcą zastanawiać się i roztrząsać własnego grania, ponieważ wywołuje to przykre emocje, które trudno im znieść. Wolą się odciąć, w zasadzie sytuacje grania i jego konsekwencje często są odkreślane grubą kreską, uzależniony myśli: to się nie liczy, dzisiaj zaczynam od nowa, jakoś to będzie, przeszłości się nie odwróci, nic się takiego nie stało. Kiedy ktoś z rodziny lub bliskich zaczyna temat grania, osoba uzależniona staje się napięta, rozdrażniona, wychodzi z domu bądź mówi: „wyolbrzymiasz, powiedz lepiej co dziś na obiad”.

marzeniowe planowanie – ten mechanizm jest naprawdę rozbudowany szczególnie u osób uzależnionych od hazardu. Wypowiedzi hazardzistów w trakcie spotkań terapeutycznych zdumiewają czasami nawet ich samych. Przypominają sobie bowiem sytuacje, kiedy mając już potężne długi, oglądali w Internecie oferty mieszkań, domów, zagranicznych wycieczek, drogiego sprzętu sportowego. Robili to z myślą, że już niedługo będą mogli sobie na to wszystko pozwolić. Może już dziś wieczorem!

Właśnie dlatego, że osoba uzależniona niejako sama siebie oszukuje, tak trudno jest jej poradzić sobie z uzależnieniem. Co ciekawe, System Iluzji i Zaprzeczania może się odezwać nawet po długich miesiącach bądź latach utrzymywania abstynencji od hazardu. W jaki sposób? Najczęściej w formie myśli o takiej treści jak poniżej:

„Już tak długo nie gram, więc jak na chwilę wejdę do salonu, to przecież nic się nie stanie”

„Ukończyłem terapię, więc nic mnie nie ruszy. Wejdę do salonu tylko na piwo, nie będę grał”

„Wejdę i popatrzę tylko jak inni grają”

„Jak obstawię raz, to świat się nie zawali. Tyle wiem o uzależnieniu, że na pewno nie zacznę grać tak jak dawniej”

a nawet:

„Wejdę do salonu tylko na chwilę i powiem tym moim kumplom, jak głupio postępują, że nadal grają”.

Takie myśli są wyrazem fałszywego poczucia mocy, które jest poważnym sygnałem nawrotu uzależnienia. Ale o tym, w następnym poście.

Marta Fajfer

Zniekształcenia poznawcze charakterystyczne dla hazardzistów cz.1

Zniekształcenia poznawcze to sposoby myślenia zawierające element błędnego logicznie rozumowania. U każdej osoby uzależnionej czynnie oddającej się nałogowi bez trudu można je dostrzec i nie ma tutaj znaczenia to, od jakiej substancji czy czynności jest ona uzależniona. W tym poście postaram się przybliżyć błędy w myśleniu charakterystyczne dla hazardzistów.

W naszej kulturze dość powszechne jest występowanie przesądów na temat szczęścia i jego braku. Chociaż dorośli ludzie najczęściej mówią o nich z przymrużeniem oka i rzadko spotykamy kogoś bardzo przesądnego, to przecież wielu przyznaje, że złapało się na niepokojących myślach w piątek trzynastego bądź po tym jak czarny kot przebiegł im drogę. Powszechnie wiadomo przecież, że lepiej unikać przechodzenia pod drabiną, potłuczenia lutra (7 lat nieszcześcia!;-)) jak również oglądania przyszłej małżonki w sukni ślubnej przed dniem zaślubin. Spotkanie kominiarza natomiast, to zupełnie co innego! Trzeba wtedy szybko chwycić za guzik od płaszcza bądź swetra, aby mieć szczęście. Lepiej również nie wypowiadać głośno życzenia podczas zdmuchiwania świeczek na urodzinowym torcie, bo a nuż życzenie się nie spełni… Lekkie bądź umiarkowane tendencje do przesądnego myślenia są dość powszechne w polskim społeczeństwie, ale w przypadku osób uzależnionych od hazardu fałszywe wierzenia i przesądy mogą nabrać szczególnego znaczenia. Dzieje się tak, ponieważ w umyśle hazardzisty rodzi się pomysł, że wygrana bądź przegrana dość mocno zależy od tego czy ma się akurat szczęście czy pecha.

Hazardziści potwierdzają, że kiedy bardzo zależało im na wygranej bądź kiedy chcieli się odegrać zaczynali wierzyć, że mają pewną kontrolę nad tym czy będą mieć szczęście czy też nie. Wyrazem tego były na przykład próby „manipulowania szczęściem” poprzez noszenie przy sobie talizmanów (koszulka bądź bluza przynosząca szczęście, szczęśliwa bransoletka/pierścionek/zawieszka) bądź zachowywanie się w pewien określony sposób o charakterze rytuałów (modlitwa przed grą, zrobienie dobrego uczynku, siadanie w „szczęśliwym miejscu”, przy „szczęśliwej maszynie”, wprawianie się w pozytywny stan umysłu itp.).

Osoby uzależnione mówią też o stosowanych przez nich sposobach na „dostosowywanie się do szczęścia” poprzez czekanie na dobrą passę, unikanie okresów pecha. Czasami można też dostrzec oznaki fałszywej wiary w to, że szczęście jest zaraźliwe. Chodzi tutaj o żywione często silnie przekonanie, że powodzenie w innych obszarach życia, gwarantuje również szczęście w grze (dostałem podwyżkę, więc dziś jest mój szczęśliwy dzień, nie można tego zmarnować i trzeba zagrać!). Zdarza się również wiara w to, że konkretni ludzie przynoszą szczęście (kolega, barmanka, która pracuje w lokalu w środy, pracownik kasyna, który obsługuje daną grą hazardową).

Inna grupa zniekształceń poznawczych dotyczy przeceniania swoich umiejętności. Hazardziści często przeceniają zdolność wygrywania i podsycają wiarę w siebie, mimo że faktycznie wciąż przegrywają i tracą ogromne sumy pieniędzy. Wygrane przypisują własnym umiejętnościom, a w przypadku przegranej pojawia się przekonanie, że „byłem o włos od wygranej”. Wiara w to, że zdobycie majątku było na wyciągnięcie ręki zwykle prowadzi do desperackich prób pożyczania pieniędzy, aby znów zagrać, odegrać się i wreszcie sięgnąć po to, co jest przecież tak blisko.

Dla osób uzależnionych od hazardu charakterystyczna jest również wybiórcza pamięć – hazardziści bardzo jasno i wyraźnie pamiętają nawet drobne wygrane, dużo mniej wyraźne w pamięci są dla nich przegrane, nawet te znaczące.

Hazardziści, którzy aktywnie grają mają również tendencje do nadmiernej interpretacji różnych sygnałów z własnego ciała, psychiki bądź otoczenia. Chodzi tutaj o podejmowanie decyzji dotyczące grania w oparciu o „intuicję” i interpretowanie nietypowych sytuacji jako wskazówek do kontynuowania gry („znakami” mogą być: chwilowy brak prądu w salonie gry, nagłe opustoszenie baru – jestem tylko ja i maszyna, ustąpienie bólu głowy, który męczył od rana itp.).

W kolejnym poście opiszę kolejne zniekształcenia poznawcze charakterystyczne nie tylko dla osób uzależnionych od hazardu.

Post w oparciu o: „Hazard problemowy. Edukacja i leczenie w warunkach klinicznych” (wydawnictwo edukacyjne parpamedia) oraz własne doświadczenia z zakresu psychoterapii osób uzależnionych od hazardu.