Jakie istnieją rodzaje gier hazardowych i czym jest potencjał uzależniający?

Gry losowe

Ustawa z dnia 19 listopada 2009 roku o grach hazardowych mówi, że „grami hazardowymi są gry o wygrane pieniężne lub rzeczowe, których wynik w szczególności zależy od przypadku”.

Grami losowymi wg tej ustawy są:

  • Gry liczbowe (gry, w których wygraną uzyskuje się poprzez prawidłowe wytypowanie liczb, znaków lub innych wyróżników, oraz gra liczbowa keno,
  • Loterie pieniężne,
  • Gra telebingo,
  • Gry cylindryczne, gdzie wynik gry jest ustalany za pomocą urządzenia obrotowego,
  • Gry w karty: blackjack, poker, bakarat,
  • Gry w kości,
  • Gra bingo pieniężne,
  • Gra bingo fantowe,
  • Loterie fantowe oferujące wyłącznie wygrane rzeczowe,
  • Loterie promocyjne,
  • Loterie audiotekstowe, w których uczestniczy się poprzez odpłatne urządzenie telefoniczne lub wysyłanie sms.

Ustawa definiuje również:

  • Zakłady wzajemne (bukmacherskie),
  • Automaty (popularnie – jednoręcy bandyci)
  • Automaty o niskich wygranych (wysokość wygranych i wartość jednej gry jest limitowana).

Potencjał uzależniający gier hazardowych

Im krótszy jest czas od wydarzenia do pozytywnego efektu, tym silniejszy efekt euforii. Są takie gry, gdzie efekt może pojawíć się po kilku dniach (losowanie lotto) oraz takie, gdzie efekt jest natychmiastowy (maszyny typu „jednoręki bandyta”). Są też takie, które najpierw budują napięcie, a dopiero później pojawia się efekt (bingo, gry karciane, zdrapki).

Uzależniają przede wszystkim te gry, gdzie następuje najpierw szybki wzrost napięcia, a następnie pojawia się efekt wygranej lub przegranej.

Nie każda z gier hazardowych w równym stopniu wpłynąć może na rozwój uzależnienia. Największy potencjał uzależniający mają te gry, w których o wygranych lub przegranych dowiedzieć się można w sposób natychmiastowy, co zwiększa poziom ekscytacji grającego. Przykładowo, rezultaty szybko poznać można w przypadku gier na „automatach”, inaczej jest w lotto, czy zakładach bukmacherskich (chyba że mówimy o zakładach na żywo).

Poziom ryzyka uzależnienia wiąże się z rodzajem gier uprawianych przez graczy. „Najbezpieczniejsze” są gry liczbowe Totalizatora Sportowego. Relatywnie bezpieczne są także zdrapki oraz uczestnictwo w loteriach lub konkursach SMS-owych – odsetki graczy zagrożonych uzależnieniem są niewielkie.

Gry w kasynie, na automatach, zakłady bukmacherskie, wyścigi konne lub innych zwierząt oraz gry w internecie – mają znaczny potencjał uzależniający. Co trzecia lub co druga osoba uprawiająca którąś z tych gier ma już jakieś symptomy uzależnienia.

Źródło informacji na temat poziomu ryzyka uzależnienia: Oszacowanie rozpowszechnienia wybranych uzależnień behawioralnych oraz analiza korelacji pomiędzy występowaniem uzależnień behawioralnych a używaniem substancji psychoaktywnych – projekt badawczy zrealizowany przez Fundację Centrum Badania Opinii Społecznej, współfinansowany ze środków Funduszu Rozwiązywania Problemów Hazardowych będących w dyspozycji Ministra Zdrowia (kwiecień, 2015)

Psychoterapia uzależnień

Rozpoznawanie uzależnienia od hazardu – definicje i kryteria diagnostyczne

Hazard patologiczny, zaburzenie uprawiania hazardu – definicje i kryteria diagnostyczne

W DSM–V (APA,2013) czyli amerykańskiej klasyfikacji problemów zdrowotnych  zaburzenie uprawiania hazardu (ang. Gambling Disorder) znajduje się w kategorii „zaburzenia używania substancji i nałogów” (ang. Substance–Related and Addictive Disorders, DSM–V), w podkategorii „zaburzeń nie związanych z substancjami” (ang. Non–Substace Related Disorders)

Kryteria diagnostyczne zaburzeń uprawiania hazardu wg DSM-V

Zgodnie z klasyfikacją DSM–V, uporczywe i nawracające nieadaptacyjne zachowania związane w uprawianiem hazardu obejmują co najmniej cztery z poniższych objawów (występujących w ciągu ostatnich 12 miesięcy):

  1. Angażowanie się w coraz większym stopniu w hazard, w celu uzyskania satysfakcji (pobudzenia), np. poprzez przeznaczanie na hazard coraz większych kwot;
  2. Występowanie frustracji i rozdrażniania w sytuacji braku możliwości lub utrudnienia realizacji zachowania;
  3. Podejmowanie kolejnych (nieudanych) prób kontrolowania lub powstrzymywania się od hazardu;
  4. Zaabsorbowanie hazardem i/lub zdobywanie środków na jego uprawianie;
  5. Angażowanie się w gry hazardowe jako nieadaptacyjny sposób rozwiązywania problemów czy poprawienia złego nastroju (np. smutku czy poczucia winy); 
Utrata pieniędzy na gry i próba „odegrania się”;
  6. Ukrywanie prawdy na temat rozmiarów problemu – okłamywanie siebie, rodziny, terapeuty w kwestiach częstotliwości grania, wysokości strat itp.;
  7. Utrata lub narażenie na szwank, z powodu zaangażowania w hazardowe granie, ważnych związków emocjonalnych, możliwości edukacyjnych, zawodowych itp.,
  8. Szukanie u innych osób pomocy finansowej w celu poprawienia złej sytuacji finansowej spowodowanej hazardowym graniem.

W  klasyfikacji europejskiej – ICD-10 – Patologiczny hazard jest definiowany w następujący sposób:

Zaburzenia dotyczące częstych powtarzających się epizodów uprawiania hazardu, które dominują w życiu człowieka, prowadzą do naruszenia norm oraz zobowiązań społecznych, zawodowych, materialnych i rodzinnych. Dotknięci tym zaburzeniem ryzykują utratę pracy, zaciągają pokaźne długi oraz kłamią i łamią prawo dla uzyskania pieniędzy lub uniknięcia spłacania długów. Opisują intensywny popęd do gry, nad którym trudno im zapanować, połączony z pochłonięciem przez myśli i wyobrażenia dotyczące czynności hazardowych oraz okoliczności, które im towarzyszą. Popęd do hazardu narasta w sytuacjach stresowych.

  • W klasyfikacji ICD–10 patologiczny hazard (F63.0) został umieszony w grupie „zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania” (ICD–10: F00–F99), w podkategorii zaburzenia nawyków i popędów wraz z kleptomanią, piromanią czy trychotylomanią.

Kryteria patologicznego hazardu F63.0 wg ICD-10

  1. Dwa lub więcej epizodów grania występujących w okresie co najmniej 1 roku.
  2. Epizody nie przynoszą zysku, lecz są kontynuowane pomimo odczuwanego złego samopoczucia oraz zakłócenia jednostkowego funkcjonowania w codziennym życiu.
  3. Osoba opisuje intensywny, trudny do opanowania popęd do gier i wskazuje na niezdolność do zaprzestania gry wysiłkiem woli.
  4. Osoba jest pochłonięta myśleniem i wyobrażaniem sobie czynności grania lub towarzyszących jej okoliczności.

Psychoterapia uzależnień

Droga do zmiany w terapii uzależnień

rainbow-background-1149610_640

Droga do prawdziwej, głębokiej i trwałej zmiany może być długa i wyboista – niestety w przypadku osób uzależnionych często tak właśnie jest.

Nie jest odkryciem, że osoby uzależnieni zwykle zwracają się o pomoc specjalistyczną bardzo późno – wtedy, kiedy boleśnie odczuwają już straty związane ze swoim nałogiem. Zdarza się, że na początku bardziej niż oni sami dostrzega je rodzina, ponieważ człowiek, który trafia do lekarza bądź terapeuty nadal nie jest gotowy przyznać, że ma już problem. Mimo że wiele faktów z ostatniego okresu życia tej osoby wskazuje na występowanie pełnoobjawowego uzależnienia, ona nie potrafi uwierzyć, że to możliwe. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele. Zwykle to poczucie wstydu i lęk przed oceną pojawiają się na pierwszym planie. Wiadomo przecież, że alkoholizm, narkomania, zakupoholizm czy patologiczne uprawianie hazardu kojarzy się w naszym społeczeństwie bardzo źle, nikt nie chce być nazywany alkoholikiem. Alkoholik to w opinii wielu ludzi osoba słaba, zdegenerowana, gorsza. Z kolei bycie hazardzistą czy zakupoholikiem to już w ogóle po prostu „nie mieści się w głowie”. No bo o ile można zrozumieć, że picie alkoholu długo przynosi jakieś korzyści (relaks, odwaga, kontakty towarzyskie) i nie jest aż tak kosztowne (pod względem ekonomicznym), żeby rujnowało w ciągu kilku tygodni całe rodziny, to notoryczna hazardowa gra – podczas której ponosi się ogromne straty finansowe, doprowadza do zadłużenia najbliższych sercu ludzi, okrada się pracodawcę, a czasami i własne dziecko z pieniędzy, które dostało na chrzest czy komunię – jest po prostu niezrozumiała. Mało tego – z moich obserwacji wynika, że nierzadko osoby uzależnione od hazardu oceniają jako gorsze te uzależnione od alkoholu. I vice versa! Poza tym utrata kontroli nad własnym zachowaniem, niemożność dotrzymania licznych obietnic dawanych sobie i innym odnośnie ograniczenia picia, grania, kupowania czy przesiadywania w Internecie, w umysłach wielu ludzi świadczy o słabości, a przecież nikt nie chce czuć się słabym. Kto ma ochotę przyznać przed kimkolwiek, że nad sobą nie panuje?  To wszystko prowadzi często do długotrwałego przebywania w pierwszym stadium prowadzącym do zmiany – tzw. stadium prekontemplacji, w którym człowiek kategorycznie zaprzecza jakimkolwiek problemom, a próby wymuszenia na nim zmiany zachowania czy podjęcia rozmowy z jakimś specjalistą kończą się zwykle fiaskiem.

Jeśli do takiego spotkania jednak dojdzie istnieje spora szansa, że zapoczątkuje ono etap kontemplacji, czyli rozważań odnośnie tego, czy problem już jest czy nadal go nie ma, a w dalszej kolejności – czy warto coś z nim robić, czy na razie jeszcze się wstrzymać. Inną drogą do osiągnięcia tego etapu jest po prostu dalsze oddawanie się zachowaniom nałogowym, które z czasem stają się tak uporczywe, a ich konsekwencje bywają tak dotkliwe, że już nie sposób ich ignorować. Niestety na etapie kontemplacji sporo ludzi potrafi utknąć nawet na kilka lat. Rozmowa z terapeutą może znacznie przyspieszyć proces wchodzenia na ścieżkę w kierunku zmiany, ale wiadomo, że proces kontemplacji może dotyczyć właśnie tego czy już warto z kimś o tym rozmawiać, czy jeszcze trochę poczekać. Pułapki, w które wiele osób wpada na tym etapie to np. poszukiwanie absolutnej pewności. Chodzi o to, że ludzie zwykle decydują się na sięgnięcie po pomoc, kiedy mają już absolutną pewność, że nie ma innego wyjścia. Jak wiadomo w przypadku uzależnień może to być sytuacja kilkudziesięciotysięcznego zadłużenia bądź rozpadu związku. Inną pułapką, w którą łatwo wpaść jest świadomość tego, że  wprowadzenie zmiany będzie wymagało jakichś wyrzeczeń (np. trzeba będzie powstrzymać się od picia, chodzenia do barów z automatami do gry, obstawiania meczy), a przecież dalsze oddawanie się czynności nałogowej nadal jakieś korzyści przynosi i trzeba będzie je poświęcić. Ostatnia pułapka w tym stadium zmiany, o której chcę wspomnieć, to  czekanie na magiczny moment – „Jak skończę 50 – tkę i nadal będę tak pił, to wtedy coś z tym zrobię.” „Od Nowego Roku rzucam hazard”. To tylko dwa przykłady magicznych momentów z tysiąca innych podawanych przez osoby, które chciałyby coś zmienić, ale jeszcze się wahają.

Kolejny etap na drodze do wprowadzania zmiany, który następuje po przyjęciu do wiadomości, że problem istnieje oraz po podjęciu decyzji o wprowadzeniu czynności prowadzących do jego rozwiązania („jestem hazardzistą, chcę podjąć terapię”), to  przygotowanie do zmiany. Jest to stadium bardzo ważne, którego pominięcie skutkujące natychmiastowym przejściem do stadium działania, może spowodować powrót do nałogowego zachowania i cofnięcie się na drodze do zmiany. Przykładem jest sytuacja, w której ktoś podejmuje leczenie uzależnienia, bo bardzo tego chce, ale nie bierze wystarczająco wcześnie pod uwagę różnych przeszkód, które mogą ją zakłócać (np. nie informuje o tym rodziny i potem musi kłamać odnośnie każdego wyjścia na zajęcia terapeutyczne; zakłada że nie będzie problemu z wcześniejszym opuszczeniem stanowiska pracy, podczas gdy później „trudno się wyrwać”; zwleka z poinformowaniem bliskich, że nie pije, narażając się na ciągłe namowy; wybiera placówkę, w której nie ma terapii weekendowej, podczas gdy takie rozwiązanie byłoby dla niego najlepsze, itp.). Jednym słowem nie przygotowuje gruntu pod uczestnictwo w terapii, co później w chwili kryzysu ma znaczący wpływ na łatwiejsze podjęcie decyzji o przedwczesnym jej przerwaniu.

Jest też trochę pułapek w stadium działania – kiedy to człowiek już coś robi na rzecz zmiany na przykład uczestniczy w terapii. Jedną z nich jest tzw. zmiana na pół gwizdka. Można tutaj przyjąć postawę: „pochodzę trochę na spotkania, a potem się zobaczy” niejako z góry zakładając, że to wystarczy, aby trwale nie wracać do nałogowych zachowań. Inna pułapka, to tzw. mit magicznej różdżki. Jest on związany z nierealistycznym przekonaniem, że istnieje jakaś szybka, prosta skuteczna metoda na wyleczenie z uzależnienia. Wystarczy tylko znaleźć kogoś, kto ją zna. Osoby, które wpadają w tę pułapkę często czują się zawiedzione, że nie ma prostych rozwiązań dla złożonych problemów związanych z zachowaniem. Ostania pułapka na tym etapie to tzw. tania zmiana. Chodzi tutaj o przekonanie, że wystarczy „coś” zrobić, na przykład uczestniczyć w spotkaniach, ale nie ma potrzeby się szczególnie angażować.

Kolejny etap na drodze do zmiany to stadium podtrzymania zmiany, który również wymaga wysiłku, ponieważ często jest związany z dążeniem do osobistego rozwoju. Osoba uzależniona (i nie tylko uzależniona), aby utrzymać wypracowane efekty terapeutyczne nie może osiąść na laurach. Zakończenie terapii nie wiąże się bowiem z zakończeniem pracy nad sobą. Psychoterapia ma między innymi na celu wypracowanie umiejętności samoobserwacji i odkrywania coraz to nowych faktów na swój temat. Pobudza ciekawość siebie i chęć wzbogacania własnego życia poprzez zdobywanie nowych doświadczeń i umiejętności. O procesach, które pojawiają się w stadium podtrzymania zmiany oraz o ostatnim etapie w cyklu zmiany – nawrocie – napiszę w kolejnym poście.

Wpis inspirowany treściami zawartymi w publikacji: Prochaska, Norcross; Zmiana na dobre. oraz na podstawie własnych doświadczeń w pracy z osobami uzależnionymi.

Psychoterapia uzależnień

20 Pytań Anonimowych Hazardzistów

W sytuacji, kiedy pojawiają się pierwsze myśli na temat tego, że sposób grania może być problemowy, warto odpowiedzieć sobie szczerze na te 20 pytań.

20 pytań Anonimowych Hazardzistów

  1. Czy kiedykolwiek traciłeś czas przeznaczony na pracę lub szkołę z powodu hazardu?
  2. Czy uprawianie hazardu powodowało kiedykolwiek, że twoje życie rodzinne stawało się nieszczęśliwe?
  3. Czy hazard wpływał na twoją reputację?
  4. Czy kiedykolwiek odczuwałeś wyrzuty sumienia po grze?
  5. Czy kiedykolwiek uprawiałeś hazard, aby zdobyć pieniądze na spłatę długów albo by rozwiązać finansowe trudności?
  6. Czy uprawianie hazardu powodowało zmniejszenie się twojej ambicji lub skuteczności?
  7. Czy po przegranej czułeś, że musisz wrócić, tak szybko jak to możliwe, by odrobić swoje straty?
  8. Czy po wygranej miałeś silny przymus, aby wrócić i wygrać więcej?
  9. Czy często uprawiałeś hazard dopóki twoja ostatnia złotówka została przegrana?
  10. Czy kiedykolwiek brałeś pożyczki, aby sfinansować swój hazard?
  11. Czy kiedykolwiek sprzedałeś coś, aby sfinansować hazard?
  12. Czy byłeś niechętny, aby użyć „hazardowych pieniędzy” na normalne wydatki?
  13. Czy hazard powodował, że przestawałeś dbać o dobrobyt własny lub swojej rodziny?
  14. Czy kiedykolwiek uprawiałeś hazard dłużej niż zaplanowałeś?
  15. Czy kiedykolwiek grałeś, aby uciec od zmartwień i kłopotów?
  16. Czy kiedykolwiek popełniłeś lub rozważałeś popełnienie nielegalnego czynu, aby sfinansować hazard?
  17. Czy uprawianie hazardu powodowało, że masz kłopoty ze snem?
  18. Czy kłótnie, rozczarowania lub frustracje wywołują w twoim wnętrzu impuls do hazardu?
  19. Czy kiedykolwiek miałeś pragnienie, aby świętować jakieś szczęśliwe wydarzenia poprzez uprawianie hazardu przez kilka godzin?
  20. Czy kiedykolwiek brałeś pod uwagę autodestrukcję lub samobójstwo w wyniku twojego hazardu?

Większość nałogowych hazardzistów odpowiada „tak” przynajmniej na siedem z tych pytań.

Źródło: anonimowihazardzisci.org

Zniekształcenia poznawcze charakterystyczne dla hazardzistów – cz.2

Poza systemem zniekształceń poznawczych, który opisałam tutaj, u osób uzależnionych od hazardu można również zauważyć charakterystyczne dla wszystkich uzależnionych (zarówno od substancji jak i od czynności) sposoby myślenia nazywane ogólnie Systemem Iluzji i Zaprzeczania. System ten jest potężnym mechanizmem uzależnienia, ponieważ to on uniemożliwia osobie wyrwanie się ze szponów nałogu i zaprzestanie przyjmowania niszczącej go substancji bądź kontynuowania destrukcyjnej czynności. Dzieje się tak dlatego, ponieważ uzależniony widzi swoje picie/ branie/ granie oraz jego konsekwencje w sposób, który nijak ma się do rzeczywistych faktów. Oznacza to oczywiście, że dana osoba nie ma pojęcia o tym, że umysł płata jej figle – mechanizm ten jest zupełnie nieuświadamiany, bądź tylko częściowo uświadamiany. Wraz z postępowaniem choroby, System Iluzji i Zaprzeczania ma tendencje do rozbudowywania się.

Elementy Systemu Iluzji i Zaprzeczania to:

zaprzeczanie – osoba uzależniona w kontekście swojego grania uparcie twierdzi, że „nie ma z tym problemu”, „to nie uzależnienie”, „nie gra”, „nic nie traci na swoim graniu”, „nikogo tym nie krzywdzi”

minimalizowanie – osoba uzależniona co prawda przyznaje, że uprawia hazard, ale pomniejsza jego rozmiar i znaczenie, twierdzi na przykład, że „to tylko zabawa, a nie żadne uzależnienie”, „nie przegrała aż tak dużo”, „ma mały problem z graniem, ale to nic wielkiego, ponieważ wystarczy, że przestanie grać i wszystko się ułoży”. Wyrazem minimalizowania jest też używanie zdrobnień bądź umniejszających skalę problemu wyrażeń „obstawiłem tylko jeden meczyk”, „to była tylko loteria”.

obwinianie – pojawia się, kiedy uzależniony nie chce wziąć odpowiedzialności za swoje granie bądź przegrane i zrzuca ją na osoby trzecie. „Gdyby mnie nie namówili, to bym nie poszła i nie przegrała”, „gdyby mnie nie zdenerwowała, to bym nie wyszedł, a potem to już poleciało”, „gdyby mi nie dał tych pieniędzy jak prosiłem, to bym nie przegrał, przecież mu mówiłem, żeby mi nie dawał”.

racjonalizowanie – pojawia się wtedy, kiedy osoba tłumaczy swoje granie innymi przyczynami niż uzależnienie bądź po prostu chęć/potrzeba/przymus grania. „Musiałem zagrać, bo brakowało mi do prezentu dla syna”. „Narzeczona marzy o podróży zagranicznej, nie miałem wyjścia, musiałem spróbować szczęścia w grze”. „Kumpel miał wieczór kawalerski w kasynie i wszyscy grali”.

odwracanie uwagi – osoby uzależnione często zmieniają temat rozmowy i własnej refleksji. Nie chcą zastanawiać się i roztrząsać własnego grania, ponieważ wywołuje to przykre emocje, które trudno im znieść. Wolą się odciąć, w zasadzie sytuacje grania i jego konsekwencje często są odkreślane grubą kreską, uzależniony myśli: to się nie liczy, dzisiaj zaczynam od nowa, jakoś to będzie, przeszłości się nie odwróci, nic się takiego nie stało. Kiedy ktoś z rodziny lub bliskich zaczyna temat grania, osoba uzależniona staje się napięta, rozdrażniona, wychodzi z domu bądź mówi: „wyolbrzymiasz, powiedz lepiej co dziś na obiad”.

marzeniowe planowanie – ten mechanizm jest naprawdę rozbudowany szczególnie u osób uzależnionych od hazardu. Wypowiedzi hazardzistów w trakcie spotkań terapeutycznych zdumiewają czasami nawet ich samych. Przypominają sobie bowiem sytuacje, kiedy mając już potężne długi, oglądali w Internecie oferty mieszkań, domów, zagranicznych wycieczek, drogiego sprzętu sportowego. Robili to z myślą, że już niedługo będą mogli sobie na to wszystko pozwolić. Może już dziś wieczorem!

Właśnie dlatego, że osoba uzależniona niejako sama siebie oszukuje, tak trudno jest jej poradzić sobie z uzależnieniem. Co ciekawe, System Iluzji i Zaprzeczania może się odezwać nawet po długich miesiącach bądź latach utrzymywania abstynencji od hazardu. W jaki sposób? Najczęściej w formie myśli o takiej treści jak poniżej:

„Już tak długo nie gram, więc jak na chwilę wejdę do salonu, to przecież nic się nie stanie”

„Ukończyłem terapię, więc nic mnie nie ruszy. Wejdę do salonu tylko na piwo, nie będę grał”

„Wejdę i popatrzę tylko jak inni grają”

„Jak obstawię raz, to świat się nie zawali. Tyle wiem o uzależnieniu, że na pewno nie zacznę grać tak jak dawniej”

a nawet:

„Wejdę do salonu tylko na chwilę i powiem tym moim kumplom, jak głupio postępują, że nadal grają”.

Takie myśli są wyrazem fałszywego poczucia mocy, które jest poważnym sygnałem nawrotu uzależnienia. Ale o tym, w następnym poście.

Marta Fajfer

Zniekształcenia poznawcze charakterystyczne dla hazardzistów cz.1

Zniekształcenia poznawcze to sposoby myślenia zawierające element błędnego logicznie rozumowania. U każdej osoby uzależnionej czynnie oddającej się nałogowi bez trudu można je dostrzec i nie ma tutaj znaczenia to, od jakiej substancji czy czynności jest ona uzależniona. W tym poście postaram się przybliżyć błędy w myśleniu charakterystyczne dla hazardzistów.

W naszej kulturze dość powszechne jest występowanie przesądów na temat szczęścia i jego braku. Chociaż dorośli ludzie najczęściej mówią o nich z przymrużeniem oka i rzadko spotykamy kogoś bardzo przesądnego, to przecież wielu przyznaje, że złapało się na niepokojących myślach w piątek trzynastego bądź po tym jak czarny kot przebiegł im drogę. Powszechnie wiadomo przecież, że lepiej unikać przechodzenia pod drabiną, potłuczenia lutra (7 lat nieszcześcia!;-)) jak również oglądania przyszłej małżonki w sukni ślubnej przed dniem zaślubin. Spotkanie kominiarza natomiast, to zupełnie co innego! Trzeba wtedy szybko chwycić za guzik od płaszcza bądź swetra, aby mieć szczęście. Lepiej również nie wypowiadać głośno życzenia podczas zdmuchiwania świeczek na urodzinowym torcie, bo a nuż życzenie się nie spełni… Lekkie bądź umiarkowane tendencje do przesądnego myślenia są dość powszechne w polskim społeczeństwie, ale w przypadku osób uzależnionych od hazardu fałszywe wierzenia i przesądy mogą nabrać szczególnego znaczenia. Dzieje się tak, ponieważ w umyśle hazardzisty rodzi się pomysł, że wygrana bądź przegrana dość mocno zależy od tego czy ma się akurat szczęście czy pecha.

Hazardziści potwierdzają, że kiedy bardzo zależało im na wygranej bądź kiedy chcieli się odegrać zaczynali wierzyć, że mają pewną kontrolę nad tym czy będą mieć szczęście czy też nie. Wyrazem tego były na przykład próby „manipulowania szczęściem” poprzez noszenie przy sobie talizmanów (koszulka bądź bluza przynosząca szczęście, szczęśliwa bransoletka/pierścionek/zawieszka) bądź zachowywanie się w pewien określony sposób o charakterze rytuałów (modlitwa przed grą, zrobienie dobrego uczynku, siadanie w „szczęśliwym miejscu”, przy „szczęśliwej maszynie”, wprawianie się w pozytywny stan umysłu itp.).

Osoby uzależnione mówią też o stosowanych przez nich sposobach na „dostosowywanie się do szczęścia” poprzez czekanie na dobrą passę, unikanie okresów pecha. Czasami można też dostrzec oznaki fałszywej wiary w to, że szczęście jest zaraźliwe. Chodzi tutaj o żywione często silnie przekonanie, że powodzenie w innych obszarach życia, gwarantuje również szczęście w grze (dostałem podwyżkę, więc dziś jest mój szczęśliwy dzień, nie można tego zmarnować i trzeba zagrać!). Zdarza się również wiara w to, że konkretni ludzie przynoszą szczęście (kolega, barmanka, która pracuje w lokalu w środy, pracownik kasyna, który obsługuje daną grą hazardową).

Inna grupa zniekształceń poznawczych dotyczy przeceniania swoich umiejętności. Hazardziści często przeceniają zdolność wygrywania i podsycają wiarę w siebie, mimo że faktycznie wciąż przegrywają i tracą ogromne sumy pieniędzy. Wygrane przypisują własnym umiejętnościom, a w przypadku przegranej pojawia się przekonanie, że „byłem o włos od wygranej”. Wiara w to, że zdobycie majątku było na wyciągnięcie ręki zwykle prowadzi do desperackich prób pożyczania pieniędzy, aby znów zagrać, odegrać się i wreszcie sięgnąć po to, co jest przecież tak blisko.

Dla osób uzależnionych od hazardu charakterystyczna jest również wybiórcza pamięć – hazardziści bardzo jasno i wyraźnie pamiętają nawet drobne wygrane, dużo mniej wyraźne w pamięci są dla nich przegrane, nawet te znaczące.

Hazardziści, którzy aktywnie grają mają również tendencje do nadmiernej interpretacji różnych sygnałów z własnego ciała, psychiki bądź otoczenia. Chodzi tutaj o podejmowanie decyzji dotyczące grania w oparciu o „intuicję” i interpretowanie nietypowych sytuacji jako wskazówek do kontynuowania gry („znakami” mogą być: chwilowy brak prądu w salonie gry, nagłe opustoszenie baru – jestem tylko ja i maszyna, ustąpienie bólu głowy, który męczył od rana itp.).

W kolejnym poście opiszę kolejne zniekształcenia poznawcze charakterystyczne nie tylko dla osób uzależnionych od hazardu.

Post w oparciu o: „Hazard problemowy. Edukacja i leczenie w warunkach klinicznych” (wydawnictwo edukacyjne parpamedia) oraz własne doświadczenia z zakresu psychoterapii osób uzależnionych od hazardu.

„Hazardzista”

Osobom zainteresowanym problematyką uzależnienia od hazardu polecam film Richarda Kwietniowskiego „Owning Mahowney” (polski tytuł: „Hazardzista”) z bardzo ciekawą kreacją Philipa Seymoura Hoffmana. Jest to opowieść o niepozornym, ale utalentowanym i dobrym w swoim fachu pracowniku banku, który coraz bardziej wsiąka w świat gier w kasynach, efektem czego w ostateczności defrauduje grube miliony. Obraz ten świetnie pokazuje wzrastające zaabsorbowanie grą i odkładanie na bok wszystkich istotnych życiowych spraw na rzecz hazardu.

Aby dodatkowo zachęcić do obejrzenia, załączam zwiastun.

Dlaczego uzależnieni od hazardu?

Dlaczego jedni uzależniają się od hazardu, a inni nie? Oczywiście odpowiedź nie jest prosta… Dostępna literatura na temat czynników ryzyka uzależnienia od hazardu wskazuje na kilka z nich:

  • wczesna „wielka wygrana” – oczywiście wielka wygrana może być rozumiana w bardzo różny sposób, natomiast wyniki badań jednoznacznie wskazują, że osoby, które wygrały zgodnie z ich oceną sporą sumę pieniędzy już na początku swojej przygody z hazardem mają tendencje do tworzenia fałszywych oczekiwań odnośnie przyszłych wygranych,
  • uzależnienie od alkoholu, narkotyków,
  • zaburzenia afektywne, zaburzenia lękowe,
  • istnienie w rodzinie osoby uzależnionej od hazardu,
  • skłonność do impulsywnych zachowań,
  • problemy finansowe.

Bardzo interesująca wydaje się koncepcja ścieżek, której autorami są Alex Blaszczyński i Lia Nower. Wyróżniają oni przynajmniej trzy rodzaje problemowych i patologicznych hazardzistów.

Ścieżka 1: Młodzi hazardziści, których problem jest uwarunkowany behawioralnie

U hazardzistów, którzy podążają Ścieżką 1 problem rozwija się bardziej jako rezultat warunkowania i modelowania niż upośledzonej kontroli. Zwykle grają dla rozrywki i socjalizacji, korzystając z ułatwionego dostępu do hazardu i możliwości gry. Wejście na tą ścieżkę mogło nastąpić w każdym wieku, prawdopodobnie z powodu zaangażowania w hazard członków rodziny albo rówieśników. Analizując funkcjonowanie osób z tej grupy, można zauważyć, że z przerwami spełniają kryteria patologicznego hazardu, mogą eksponować zaabsorbowanie hazardem i dążyć do odegrania strat. Nie przejawiają jednak żadnych przedchorobowych zaburzeń, a pojawiające się czasem wysokie poziomy lęku i depresji są zwykle rezultatem problemów finansowych, w które popadają. A zatem prezentowane symptomy chorobowe mogą być rezultatem, ale nie stanowią przyczyny hazardowych zachowań.

 Ścieżka 2: Młodzi hazardziści emocjonalnie wrażliwi

Dla tej grupy charakterystyczne są przedchorobowe:

  • depresja i/lub lęk,
  • niska samoocena,
  • niewielkie umiejętności radzenia sobie i rozwiązywania problemów,
  • odrzucenie przez osobę znaczącą bądź przemoc w rodzinie,
  • brak społecznego wsparcia,
  • przejawianie innych niekorzystnych zachowań rozwojowych.

Hazardziści z tej grupy grają, aby zmniejszyć nasilenie przykrych stanów emocjonalnych i zaspokoić specyficzne potrzeby. Jako charakterystyczne dla tej grupy, autorzy podają również: zwiększoną aktywność seksualną, większą potrzebę ucieczki, podwyższone ryzyko myśli i/bądź prób samobójczych, większe używanie nikotyny, narkotyków i alkoholu. Niekorzystna historia rozwoju jak również słabe umiejętności radzenia sobie powodują, że hazardziści ze Ścieżki 2 są zwykle zbyt słabi, aby zachować wystarczającą kontrolę i grać w sposób kontrolowany.

 Ścieżka 3: Młodzi hazardziści impulsywni

Osoby z tej grupy przejawiają psychopatologię, która jest zwykle obserwowana już w wieku dziecięcym. Sugeruje ona zwykle obecność dysfunkcji neurologicznej bądź neurochemicznej. Cechy charakterystyczne hazardzistów ze Ścieżki 3 to:

  • impulsywność,
  • antyspołeczne zaburzenia osobowości,
  • deficyty uwagi
  • angażowanie się w zachowania wysoko ryzykowne (niezależnie od hazardu),
  • tendencja do poszukiwania wrażeń,
  • nadużywanie substancji psychoaktywnych,
  • agresja,
  • hiperaktywność,
  • zachowania przestępcze (nie związane z hazardem),
  • trudności w tworzeniu bliskich związków emocjonalnych

Hazardziści z tej grupy w przeszłości mogli być ofiarami emocjonalnych, fizycznych i seksualnych nadużyć bądź odrzucenia przez opiekunów. Rodzice mogli mieć antyspołeczne zaburzenia osobowości oraz problemy z alkoholem. Inicjacja związana z grą miała miejsce we wczesnym wieku, zachowania te szybko stały się intensywne i uporczywe, pojawiło się zaangażowanie w zachowania przestępcze w związku z konsekwencjami grania.

Fazy rozwoju uzależnienia od hazardu

Zwykle wyróżnia się cztery fazy rozwoju uzależnienia od hazardu. Są to:

Faza zwycięstw – To etap w życiu osoby, kiedy zaczyna ona grać w sposób okazjonalny, a pojedyncze wygrane oraz brak wyraźnych strat wywołują poczucie pobudzenia, podniecenia, pojawia się coraz więcej fantazji na temat wielkiej wygranej, zdobycia dużych pieniędzy w szybki i prosty sposób. W tej fazie dochodzi do stawiania coraz większych pieniędzy, podejmowania coraz większego ryzyka. Człowiek zaczyna wierzyć w to, że będzie zawsze wygrywać, a w przypadku osiągnięcia „wielkiej wygranej” dąży do jej powtórzenia (nieuzasadniony optymizm).

Faza strat – Kiedy osoba zaczyna grać coraz częściej i obstawia coraz więcej oczywiste jest, że naraża się na ogromne straty. Jest to etap przegrywania dochodów, stopniowego zadłużania się w różnych miejscach i u różnych ludzi. Im wyższe są straty tym paradoksalnie pojawia się większa chęć grania (i obsesyjna potrzeba zdobywania na ten cel pieniędzy). Dlaczego? To oczywiste. Hazardzista nie potrafi pogodzić się ze stratami, są one bolesne, a wizja wyjawienia wysokości długów („całej prawdy”) rodzinie jest tak przerażające, że pozostaje tylko jedno – konieczność odegrania się.  Osoba jest już tak zaabsorbowana graniem i wynikającymi z tego przykrymi konsekwencjami, że staje się zupełnie nieobecna – ciałem lub duchem – rozdrażniona, przestraszona, w ciągłym lęku, że ktoś się dowie, z nieustającą nadzieją, że wielka wygrana już za chwilę rozwiążę wszystkie jej problemy.

Faza desperacji – Zycie hazardzisty stopniowo ulega poważnej destrukcji – próby długotrwałego ukrywania problemów finansowych nie udają się – w skrzynce pocztowej pojawiają się pisma z banków bądź innych instytucji ponaglające do spłaty długów. To zwykle takie listy zaczynają niepokoić członków rodziny, która coraz częściej zadaje niewygodne pytania. Naprzemiennie –  obietnice odnośnie zaprzestania gry i ich nie dotrzymywanie – powodują w końcu separację od rodziny i przyjaciół (niektórzy z nich przecież również czekają na zwrot pożyczonych pieniędzy). Hazardziści nierzadko tracą pracę – z powodu nieobecności wywołanej graniem bądź zapijaniem uczuć związanych z przegraną. Taka sytuacja w obliczu narastających długów wywołuje panikę. W tej fazie mogą pojawić się również desperackie próby zdobycia pieniędzy w sposób nielegalny (kradzieże, napady). Stres związany z długami, brakiem wsparcia, presją ze strony wierzycieli, problemami z prawem prowadzi do stanów depresyjnych i poczucia bezradności.

Faza utraty nadziei – Kiedy dochodzi do rozwodu, utraty zaufania własnych dzieci bądź rodziców, problemów w pracy, ogromnych trudności finansowych (brak środków na podstawowe opłaty i żywność), hazardzista zaczyna tracić sens życia. Narasta poczucie beznadziejności, a przed oczami staje wizja sytuacji bez wyjścia. W tej fazie osoba uzależniona coraz częściej myśli o pozbawieniu siebie życia bądź używa alkoholu do złagodzenia wewnętrznego bólu. Nierzadko popada w inne uzależnienia – od alkoholu bądź narkotyków.

Na szczęście dzięki coraz większej świadomości społecznej obserwuje się zwiększającą się liczbę osób zgłaszających się po pomoc do specjalistów uzależnień i do grup wsparcia.

W następnym poście podzielę się wiedzą na temat tego dlaczego jedni się uzależniają a inni nie.

Uzależnienie od hazardu – objawy

W okresie ostatnich kilku lat do psychologów i specjalistów psychoterapii uzależnień zgłasza się coraz więcej osób uzależnionych od hazardu. Są różne rodzaje gier hazardowych, w które można zacząć grać w sposób nałogowy. Do gabinetów najczęściej jednak przychodzą osoby, które mają trudności z trwałym odstawieniem gier na automatach, zakładów bukmacherskich oraz gier w kasynach Internetowych.

Czytaj dalej